Zbuduj wspólnie z Twoim Doradcą własne bezpieczeństwo finansowe

  • Twój Doradca jest niezależnym przewodnikiem przy poruszaniu się w gąszczu rynku finansowego i ubezpieczeniowego
  • Dowiedz się co to jest Strategia Optymalizacji Finansów i korzystaj z pozyskanej z tej analizy wiedzy
  • Doradca pomaga Ci efektywnie zarządzać finansami osobistymi oraz firmowymi

Informacje prasowe

Spadło zaufanie do funduszy inwestycyjnych

2012-11-09

Tylko we wrześniu tego roku z funduszy akcji polskich odpłynęło łącznie 75 milionów złotych, a z funduszy mieszanych prawie 400 mln zł. Polacy zrazili się do funduszy inwestycyjnych tak skutecznie, że nawet dziś w okresie kryzysu, a więc teoretycznie największej szansy inwestycyjnej, rezygnują z tej formę oszczędzania.


Analitycy rynku finansowego zwracają uwagę, ze w ostatnich miesiącach większość polskich funduszy inwestycyjnych zanotowała ujemne saldo wpłat kapitału. Według danych Analiz Online we wrześniu z funduszy akcji polskich odpłynęło łącznie 75 milionów złotych. O jeszcze więcej, bo prawie 400 mln. złotych skurczyły się polskie fundusze mieszane.
- Ostatnie miesiące były jednymi z najtrudniejszych w ciągu ostatnich lat. Nie dość, że mieliśmy do czynienia trendem bocznym i do końca nie było wiadomo, jaki będzie dalszy rozwój wydarzeń, to jeszcze sytuację na rynku niejako „dobiła” fala upadłości. Doprowadziła  ona do strat na funduszach, które dotąd reklamowano jako bezpieczne – mówi Piotr Bibrzycki, analityk finansowy Polskiego Doradztwa Finansowego (PDF). – W efekcie wielu inwestorów całkowicie wycofało swoje pieniądze z rynku – mówi Bibrzycki. Dodaje, że w jego ocenie nie jest to najlepszym rozwiązaniem.
- Niestety zachowanie inwestorów po raz kolejny potwierdza zasadę, że nie uczymy się na błędach i reagując zbyt emocjonalnie kupujemy drogo i sprzedajemy tanio – mówi analityk PDF.

Wybieramy mniejsze ryzyko

Z danych opublikowanych przez Analizy Online wynika też, że we wrześniu największe saldo wpływów odnotowały polskie fundusze dłużne, które pozyskały 529 milionów złotych. Również w skali całego 2012 roku to właśnie fundusze oparte na obligacjach cieszyły się największym zainteresowaniem.

- Mogę potwierdzić ten trend patrząc na zachowania naszych Klientów, którzy zdecydowanie chętniej wybierają fundusze o niewielkim poziomie ryzyka. Myślę, że jest to efekt strachu, który nadal panuje na rynku. Napięta sytuacja w strefie euro, kryzys zadłużenia, problemy Stanów Zjednoczonych nie zachęcają Polaków do agresywnego oszczędzania – mówi Piotr Bibrzycki. W efekcie pomimo, iż fundusze dłużne w tym roku borykały się z problemami niewypłacalności części emitentów obligacji, nadal cieszą się one dużym zainteresowaniem ze strony inwestorów, a większość Polaków trzyma pieniądze na lokacie bankowej. Z prawie 500 mld zł oszczędności w Polsce, zaledwie 100 mld ulokowanych jest dziś w funduszach inwestycyjnych.

Bo kupowaliśmy „na górce”

Zdaniem Fryderyka Karzełka, prezesa PDF i pierwszego polskiego money coacha, przyczyna utraty zaufania i odwrotu Polaków od funduszy leży nieco dalej, w okolicach roku 2006. Rynki inwestycyjne miały wtedy za sobą prawie trzy lata hossy, a niektóre fundusze zyskały w tym czasie nawet sto pięćdziesiąt, do dwustu procent.
- W bankach ustawiły się kolejki np. do funduszu Arka Acji TFI, który proponowano jako super sposób na zarobienie pieniędzy. Tymczasem w latach 2007-2008 nastąpiły gigantyczne spadki – opowiada Fryderyk Karzełek.
Rok później zdesperowani inwestorzy zaczęli wycofywać swoje pieniądze z funduszy i za zgodą banków wpłacać je na lokaty bankowe. – I to był kolejny błąd, bo wystarczyło poczekać do połowy 2010 roku, żeby inwestycje z 2007 roku wyszły na zero, a potem zaczęły zarabiać – mówi Karzełek.

Inwestując w fundusze akcji musimy sobie bowiem zdawać sprawę, że jest to narzędzie dla „długodystansowców”, czyli że inwestujemy nie na pół roku, ale na kilka lat. Na funduszach akcji nie traci się pieniędzy tak długo, jak długo nie sprzedamy udziałów. Dopóki nie wyciągam tych pieniędzy strata jest czysto „księgowa”. Jeśli notowania idą w dół powinniśmy więc poczekać, aż ponownie „odbiją”.

Kryzysy to okazja

Dlatego doradcy finansowi przekonują, że właśnie teraz jest dobry moment do zakupów. – Lokata bankowa daje nam zysk rzędu 5%, żeby podwoić kapitał za pomocą tego instrumentu potrzebujemy ponad 14 lat, nie licząc inflacji. Fundusze są o wiele efektywniejsze, dlatego my przekonujemy klientów, żeby inwestowali właśnie teraz, nawet mimo tego, że boją się po ostatnich aferach na polskim rynku finansowym – mówi prezes PDF, który obawia się, że sytuacja z 2006 roku powtórzy się, gdy na rynkach znów dojdzie do hossy.

Zdaniem ekspertów awersja Polaków do funduszy inwestycyjnych jest nieracjonalna.
- Nie znam lepszego instrumentu do pomnażania pieniędzy dla tzw. normalnego zjadacza chleba – mówi Karzełek. Jego zdaniem o stabilności funduszy świadczą co najmniej dwa argumenty: ich wieloletnia historia (np. Pioneer jest obecny na rynku od 1926 r.) oraz fakt, że  nie są one objęte bankowym funduszem gwarancyjnym, bo… nie ma takiej potrzeby.
TFI nie mogą bowiem wypłacać pieniędzy, które klient na nich składa. Mogą nimi tylko zarządzać i pobierać od tego prowizje. Pieniądze te nie są zdeponowane na koncie, tylko w banku depozytariuszu. Jaka jest tu różnica? W przypadku banku klient niejako pożycza mu swoje pieniądze, czyli są one częścią masy upadłościowej banku.
W TFI nie są one częścią masy upadłościowej (gdyby towarzystwo musiało ogłosić upadłość). Oczywiście istnieje ryzyko popełnienia błędów przez TFI w trakcie zarządzania naszymi pieniędzmi, jednak ryzyko to maleje wraz z rosnącym czasem inwestycji. Kiedy inwestycja planowana jest na okres powyżej 10 lat prawdopodobieństwo utraty kapitału jest bardzo niewielkie.

zobacz wszystkie

Menu Działu

Newsletter

W celu otrzymywania najnowszych informacji o pozyskiwaniu kapitału, inwestycjach i oszczędzaniu oraz o ubezpiczeniach dopisz się do newslettera Grupy PDF.

POLSKIE DORADZTWO FINANSOWE 2011. Polityka prywatności.

Projektowanie stron: IntraCOM.pl